Adwokat łamie palec na siłowni. Kto ponosi odpowiedzialność?
Kontuzja na siłowni to nie tylko problem medyczny. To często również problem prawny. Każdemu – zwłaszcza osobom rozpoczynającym przygodę z treningiem siłowym – rekomenduję wsparcie trenera personalnego. Jednak nawet dobre intencje i obecność trenera nie eliminują ryzyka całkowicie.
Mój kolega po fachu doznał złamania palca podczas treningu. Sytuacja z pozoru niegroźna, dała mi do myślenia. Klub nie poczuwał się do odpowiedzialności, a trener przestał odbierać telefon. W prywatnej rozmowie pojawiło się od niego pytanie: kto odpowiada?
W takim zdarzeniu biorą udział trzy podmioty:
KLUB – TRENER – KLIENT
1. Zleć audyt regulaminu
Bywalcy klubów zazwyczaj podpisują (często elektronicznie) oświadczenie o stanie zdrowia oraz akceptuje regulamin korzystania z obiektu. W dużych sieciach fitness proces jest zautomatyzowany – minimum kontaktu z personelem, maksimum checkboxów.
Pytanie brzmi: jaka jest skuteczność takich oświadczeń?
Regulamin to wzorzec umowny. Jego skuteczność zależy m.in. od prawidłowego doręczenia i transparentności (art. 384 § 2 kodeksu cywilnego („KC”)]. Taka skuteczność może być jednak kwestionowana.
Im większa sieć, tym większa szansa, że dokumenty są poprawnie przygotowane. To jednak nie zwalnia z potrzeby ich audytu. Źle skonstruowany regulamin może generować realne ryzyko prawne – zwłaszcza w relacji z konsumentem.
2. Nie zatrudniaj trenerek/trenerów „na kocią łapę”
Kluczowe znaczenie ma forma współpracy klubu z trenerem. Najlepiej zawrzeć umowę na piśmie. Czy zatem trener jest pracownikiem? Zleceniobiorcą? Niezależnym przedsiębiorcą?
Od tego zależy m.in. możliwość zastosowania art. 430 KC (odpowiedzialność za podwładnego). Jeżeli klub faktycznie organizuje i nadzoruje sposób wykonywania usług, może ponosić odpowiedzialność za działania trenera.
To kwestia konstrukcji umów i realiów organizacyjnych, nie samej nazwy kontraktu.
3. Trenujesz? Masz prawo do umowy z trenerem
Relacja trener–klient bardzo rzadko ma formę pisemną. To błąd.
Brak umowy oznacza w praktyce problem dowodowy. Nie wiadomo:
- jaki był zakres obowiązków trenera,
- czy posiadał ubezpieczenie OC,
- jakie miał kwalifikacje,
- jakie zasady bezpieczeństwa ustalono.
W sporze sądowym te kwestie mają znaczenie fundamentalne. Tymczasem, powierzamy trenerom co najmniej nasze zdrowie; często bez właściwego zabezpieczenia.
Kluby fitness to znakomite miejsca, w których można zresetować głowę przed wysiłkiem intelektualnym. Endorfiny jednak nie eliminują ryzyka prawnego.
Dobrze skonstruowany regulamin, właściwie ukształtowana relacja z trenerami oraz świadome podejście klientów do zawieranych umów nie są formalnością. To element zarządzania ryzykiem.
Masz pytania? Zapraszamy do kontaktu.















