Legalny produkt, nielegalny wynik. Czego uczy sprawa Igi Świątek?

27 kwietnia 2026

W sporcie zawodowym istnieje paradoks, który dla wielu kibiców brzmi niewiarygodnie: produkt kupiony całkowicie legalnie, w aptece lub przez internet, może doprowadzić do naruszenia przepisów antydopingowych. Nie chodzi przy tym o świadome stosowanie dopingu, lecz o znacznie bardziej złożone zjawisko, które lokuje się na styku prawa sportowego, konsumenckiego i farmaceutycznego. 

Produkty z pogranicza regulacji – niewidoczne ryzyko

Pojęcie borderline products odnosi się do kategorii produktów, które z jednej strony są legalnie dostępne w obrocie, a z drugiej – mogą zawierać substancje znajdujące się na Liście Zakazanej World Anti-Doping Agency (WADA). Kluczowym elementem tego systemu jest jego dynamiczny charakter. Lista aktualizowana jest co roku i może obejmować zarówno substancje zakazane w każdym czasie, jak i takie, które są niedozwolone wyłącznie podczas zawodów. Zmiany mogą następować nagle, bez okresu przejściowego, co w praktyce oznacza, że substancja stosowana zgodnie z zaleceniami lekarza może z dnia na dzień stać się źródłem poważnych konsekwencji.

Największe ryzyko wiąże się z suplementami diety. W przeciwieństwie do produktów leczniczych nie podlegają one tak rygorystycznym procedurom kontroli. W efekcie rzeczywisty skład produktu może odbiegać od deklarowanego. Dane publikowane przez Informed Sport wskazują, że istotny odsetek suplementów dostępnych na rynku może zawierać niedeklarowane substancje zakazane, często w wyniku zanieczyszczeń krzyżowych powstających na etapie produkcji. Z perspektywy prawa antydopingowego nie ma to jednak znaczenia – liczy się wyłącznie obecność substancji w organizmie zawodnika.

Ryzyko to dotyczy również leków, żywności czy nawet produktów stosowanych miejscowo, takich jak kremy dermatologiczne. Granica między produktem bezpiecznym a ryzykownym okazuje się więc wyjątkowo cienka i często niewidoczna dla samego sportowca.

Sprawa Igi Świątek – jak dochodzi do naruszenia

Na tym tle sprawa Igi Świątek nabiera szczególnego znaczenia. W 2024 roku w jej próbce antydopingowej wykryto trimetazydynę – substancję zakazaną przez WADA. Jak ustalono, jej źródłem miała być zanieczyszczona partia melatoniny stosowanej w celu regulacji snu. Sam produkt był legalny, powszechnie dostępny i nie budził żadnych zastrzeżeń. Problemem okazało się jednak to, czego w nim nie powinno być.

To właśnie takie sytuacje pokazują, że w sporcie zawodowym ryzyko nie zawsze wynika z decyzji sportowca, lecz często z wad systemowych rynku produktów dostępnych dla konsumentów.

Zasada strict liability – fundament systemu

Kluczowe znaczenie ma tutaj zasada odpowiedzialności obiektywnej (strict liability). Oznacza ona, że sportowiec odpowiada za każdą substancję wykrytą w jego organizmie, niezależnie od zamiaru czy świadomości. System antydopingowy został skonstruowany w ten sposób, aby uniknąć trudności dowodowych związanych z ustalaniem intencji.

Jednocześnie przepisy przewidują możliwość złagodzenia sankcji, jeżeli zawodnik wykaże brak winy lub brak istotnego zaniedbania. W praktyce oznacza to jednak konieczność przedstawienia konkretnych, często bardzo szczegółowych dowodów.

Trzy porządki prawne – jeden problem

Sprawa ta ujawnia napięcie pomiędzy trzema obszarami prawa. Z jednej strony prawo konsumenckie zakłada, że produkt dopuszczony do obrotu jest bezpieczny. Z drugiej strony prawo sportowe przerzuca pełne ryzyko na zawodnika. W tle pojawia się natomiast prawo cywilne, które otwiera pytanie o odpowiedzialność producenta za produkt wadliwy.

Ten trzeci element będzie zyskiwał na znaczeniu – szczególnie w kontekście rosnącej wartości ekonomicznej kariery sportowców oraz potencjalnych roszczeń odszkodowawczych.

Znaczenie szybkiej reakcji i dowodów

W praktyce antydopingowej kluczowe znaczenie mają pierwsze dni po otrzymaniu informacji o wyniku testu. Niezbędne jest zabezpieczenie opakowań, numerów partii, historii zakupów oraz przeprowadzenie badań laboratoryjnych konkretnego produktu. To właśnie dowody – a nie same wyjaśnienia – decydują o wyniku sprawy.

Nowy kierunek: compliance w sporcie

Konsekwencje takich przypadków wpływają na cały ekosystem sportu. Zawodnicy stają się bardziej ostrożni, producenci odczuwają rosnącą presję, a kluby i federacje zaczynają wdrażać procedury compliance. W tym kontekście rola prawnika sportowego wyraźnie się zmienia – coraz częściej polega nie na reagowaniu na kryzys, lecz na jego zapobieganiu.

Zakończenie – wsparcie w sprawach dopingowych

Sprawa Igi Świątek pokazuje, że granica między legalnym produktem a nielegalnym wynikiem testu antydopingowego jest niezwykle cienka – i że jej przekroczenie nie zawsze wynika ze złej woli. To realne ryzyko, które dotyczy każdego sportowca, niezależnie od poziomu profesjonalizmu.

Jeżeli znajdujesz się w podobnej sytuacji, masz wątpliwości dotyczące suplementów, leków lub procedur antydopingowych albo potrzebujesz wsparcia w toku postępowania – warto działać szybko i świadomie. W naszej kancelarii specjalizujemy się w prawie sportowym, pomagając zawodnikom przejść przez ten złożony proces, zabezpieczyć ich interesy i zminimalizować konsekwencje prawne.

Źródła:

  1. World Anti-Doping Agency. (2021). World Anti-Doping Code 2021
  2. World Anti-Doping Agency. (2025). Prohibited List 2025
  3. Informed Sport. (n.d.). Supplement testing and certification reports.
  4. International Tennis Integrity Agency. (2025, May 2). Cases explained: Iga Świątek [Video]. ITIA. https://www.itia.tennis/learn/videos/cases-explained-iga-swiatek/
  5. Paul David. (2017). A guide to the World Anti-Doping Code: A fight for the spirit of sport (2nd ed.). Cambridge University Press.
  6. International Olympic Committee. (2018). IOC consensus statement: Dietary supplements and the high-performance athlete. British Journal of Sports Medicine, 52(7), 439–455.
  7. Ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz.U. 2006 nr 171 poz. 1225).

Blog tworzony przez

Obserwuj nas

Skontaktuj się